Wāju powiedział:
1. Wówczas na niebie pojawił się rydwan przypominający tysiąc słońc z symbolem byka na sztandarze.
2. Wspaniały rydwan miał dwa konie i cztery koła. Wewnątrz przygotowano liczne boskie bronie i pociski. Był ozdobiony klejnotami.
3. Prowadził go ten sam woźnica, który prowadził rydwan Śiwy w jego wojnie z Tripurami.
4. Na rozkaz Śiwy, Brahmā przyprowadził doskonały rydwan do Wīrabhadry i przemówił z dłońmi złożonymi w geście czci.
5. „O panie Wīrabhadro, wieczny pan z księżycem na czole, rozkazuje abyś zasiadł na rydwanie.
6. O zbrojny, Śiwa, stacjonujący przy pustelni Raibhji wraz z Śiwā, jest świadkiem twojego czynu ciężkiego do zniesienia.”
7. Usłyszawszy jego słowa i błogosławieństwo Brahmy, bohater, wódz Gaṇów, wsiadł na boski rydwan.
8. W doskonałym rydwanie, gdzie Brahmā siedział jako woźnica, blask Bhadry wzrósł niczym blask Rudry, wroga Tripur.
9. Następnie trzymając doskonałą muszlę świecącą jak pełnia księżyca przy ustach, potężny Bhānukampa w nią dmuchnął.
10. Na dźwięk konchy przypominającej głos łabędzia, w brzuchach bogów zapłonął ogień strachu.
11. W okamgnieniu wszystkie strony, w tym otwarte przestrzenie i szczeliny, zostały wypełnione i oblegane przez czołowych Jakszów, Widjādharów, węże i Siddhów, którzy pragnęli oglądać bitwę.
12. Wtedy Nārājaṇa, niczym chmura, wielkim deszczem strzał ze swego łuku zadawał ból Gaṇom niczym bydłu.
13. Widząc nadchodzącego Wiszṇu wystrzeliwującego strzały, Bhadra wziął swój łuk i wystrzelił tysiące strzał.
14. Wziął boski łuk i powoli naciągnął go niczym Śiwa, który naciągał łuk Meru.
15. Gdy łuk był naciągany, powstał głośny huk, wstrząsający ziemią.
16. Wtedy wódz Gaṇów, odważny i pełen chwały, wziął doskonałą strzałę płonącą niczym wąż.
17. Jego ręka, dotykając otwarcia kołczanu w celu wzięcia strzał, wyglądała jak wąż pragnący wejść do mrowiska.
18. Strzała uniesiona i trzymana w ręce świeciła niczym młody wąż trzymany w pysku wielkiego węża.
19. Swoją grubą i ostrą strzałą rozgniewany Bhadra, przypominający Rudrę, trafił niezmiennego Wiszṇu w czoło.
20. Tak znieważony i trafiony w czoło, Wiszṇu rozgniewał się na wodza Gaṇów niczym krowa lub byk na lwa.
21. Wtedy uderzył podobne do węża ramię wodza Gaṇów okrutną, ostrą, wielką strzałą przypominającą piorun.
22. Potężny Wīrabhadra również z wielką prędkością wystrzelił strzałę lśniącą niczym dziesięć tysięcy słońc w jego ramię.
23. Wiszṇu trafił Bhadrę. Bhadra trafił Wiszṇu. O bramini, obaj trafili się nawzajem.
24. Rozgorzała potężna i stawiająca włosy na głowie walka między nimi, z szybką wymianą strzał.
25. Widząc ich wzajemną hałaśliwą bitwę, dźwięki „Hā-Hā” podnoszone przez powietrznych wędrowców uniosły się ku niebu.
26. Następnie Bhadra trafił szeroką pierś Wiszṇu strzałą, która świeciła niczym słońce, a jej groty płonęły jak ogień.
27. Ostro trafiony tą strzałą Wiszṇu doznał wielkiego bólu i upadł omdlały.
28. Natychmiast odzyskał przytomność i wstał. Wystrzelił swoje bronie w kierunku Bhadry.
29. Wódz armii Śiwy zatrzymał wszystkie pociski wystrzelone z łuku Wiszṇu za pomocą potężnych przeciw-strzał.
30. Wtedy Wiszṇu, z oczami zaczerwienionymi z gniewu, wystrzelił w stronę wodza Gaṇów strzałę, na której wyryto jego imię i która nigdy nigdzie nie została powstrzymana. Wystrzeliwując deszcz strzał, pan Bhadra roztrzaskał ją w locie zanim do niego dotarła.
31-33. W jednej chwili roztrzaskał łuk pojedynczą strzałą oraz skrzydła Garuḍy dwiema strzałami. To był cudowny wyczyn. Następnie mocą jogi Wiszṇu wypuścił ze swego ciała tysiące potężnych bogów trzymających muszlę, dysk i maczugę. Lecz potężny Bhadra spalił ich wszystkich natychmiast ogniem swoich oczu niczym Śiwa, który spalił Tripury.
34-36. Wzburzony Wiszṇu szybko podniósł dysk i próbował nim rzucić w bohatera. Widząc go przed sobą z uniesionym dyskiem, wódz Gaṇów uśmiechnął się i bez wysiłku sprawił, że ręka Wiszṇu zdrętwiała. Z drętwiejącymi kończynami Wiszṇu zaniemógł, choć pragnął rzucić nieporównywalny i straszny dysk.
37-39. Dysząc, trzymając rękę z dyskiem, stał bez ruchu niczym kamień, niczym dusza bez ciała, niczym byk bez rogu lub lew bez kłów. Tak stał Wiszṇu. Widząc jego nędzną sytuację, rozgniewany Indra i inni bogowie chwycili broń. Pośpieszyli do walki z wodzem Gaṇów niczym krowy czy byki próbujące walczyć z lwem.
40-41. Patrząc na nich niczym lew na jelenie, Bhadra o ciele Rudry, bohater otoczony doskonałymi bohaterami, wybuchając głośnym śmiechem sprawił, że i oni zdrętwieli.
42. Prawa ręka Indry, pragnąca wypuścić piorun, pozostała nieruchoma jak namalowana na obrazie.
43. Ręce innych również zesztywniały, niczym nieproduktywne działania nieruchomych ludzi na początku.
44. Tak bogowie z ich mocą pokonani w bitwie stali się niezdolni by przed nim stanąć.
45. Przestraszeni blaskiem Wīrabhadry nie mogli dłużej pozostać w walce. W tej zaciekłej bitwie uciekli pomimo zdrętwiałych kończyn.
46. Potężny Wīrabhadra trafiał uciekających wojowników ostrymi strzałami niczym chmura uderzająca w góry ostrymi opadami.
47. Mnogość ramion Wīrabhadry, przypominających żelazne maczugi, błyszczała różnorodną bronią niczym węże płonącymi płomieniami.
48. Bohater wystrzeliwujący bronie i pociski lśnił niczym Brahmā tworzący wszystkie żywe istoty.
49. Tak jak słońce przykrywa ziemię swymi promieniami, tak bohater pokrywał strony świata strzałami.
50. Strzały wodzów Gaṇów, zdobione złotem i lecące po niebie niczym błyskawice, stały się miarą porównania.
51. Wielkie strzały odbierały życie bogom niczym węże wodne duszące żaby. Piły ich krew jakby była winem.
52. Ręce niektórych zostały odcięte. Twarze innych rozszarpane. Niektórzy bogowie padli na ziemię z rozciętymi i poobijanymi bokami.
53-54. Ze kończynami roztrzaskanymi strzałami, stawami oderwanymi i oczami wyłupionymi padli martwi na ziemię. Niektórzy pragnęli zejść do ziemi, inni chcieli wstąpić do nieba. Niepowstrzymani, zlewając się nawzajem, jedni zeszli do ziemi, inni weszli do jaskiń gór, jeszcze inni wzlecieli do nieba, a pozostali weszli do wody.
55-56. Wśród bogów z rozłupanymi ciałami bohater lśnił niczym Bhairawa, który pojmał ludzi, oraz niczym Śiwa, który spalił trzy miasta.
57. Tak cała armia bogów była zniechęcona i wyglądała odrażająco. Miała ciała okaleczone przez Gaṇeśwarów.
58. Następnie zaczął płynąć straszliwy potok krwi z ciał wojowników, budząc grozę w żywych istotach.
59. Ziemia ofiarnych rytuałów, przesiąknięta krwią, lśniła niczym bogini Kauśikī, która zabiła Śumbhę z szatami mokrymi od krwi.
60. Gdy zakończyła się niezwykle okrutna bitwa, ziemia zatrzęsła się jak przerażona.
61. Ocean wzburzył się falami, pianą i wirami. Spadały meteory zwiastujące wielkie nieszczęście. Drzewa zrzucały gałęzie.
62-64. Cztery strony świata wyglądały ponuro. Wiał niepomyślny wiatr. O, złowroga działalność losu. To jest ofiara z konia. Ofiarnikiem jest sam Daksza. Dharma i inni są radcami. Bóg z proporcem Garuḍy jest patronem. Indra i inni bogowie bezpośrednio biorą udział. Mimo to ofiarnik, ofiara i kapłani zostali natychmiast ścięci.
65. Dlatego nie wolno wykonywać czynności nie wskazanych w Wedach, ani tych wykluczających Śiwę, podejmowanych przez złych ludzi.
66. Człowiek pozbawiony oddania do Śiwy nie osiąga owocu żadnego rytuału, choćby wykonywał święte obrzędy i ofiary.
67. Nawet po popełnieniu wielkiego grzechu, jeśli ktoś czci Śiwę z oddaniem, jest wyzwolony od grzechu. Nie należy w to wątpić.
68. Po co wiele mówić? Jeśli ktoś krytykuje Śiwę, ofiary charytatywne, posty, rytuały i homa idą na marne.
69. Wtedy bogowie, w tym Wiszṇu i strażnicy stron świata, przebici strzałami z łuku wodza Gaṇów i ogarnięci wielkim bólem, uciekli z pola bitwy.
70. Wojownicy bogów, z rozczochranymi włosami, krążyli. Niektórzy usiedli ze swymi potężnymi ciałami całkiem wyczerpanymi. Inni padli z rozciętymi twarzami, a jeszcze inni zginęli.
71. Niektórzy upadli w niedoli, rozsypując szaty, ozdoby, bronie i pociski. Porzucając dumę, pychę i siłę, upadli okazując oznaki rozpaczy.
72. Niszczyciel niewłaściwie wykonanej ofiary Dakszy, niezłomny wódz Gaṇów lśnił pośród wodzów Gaṇów niczym lew pośród byków.
