Koṭirudra Saṃhitā – Rozdział 6 – Braminka osiąga niebo

Sūta powiedział:

1. Na podwórzu przywiązana była piękna krowa. Bramin, gospodarz domu który wyszedł, wrócił po zmroku.
2. O wielcy mędrcy, ujrzawszy krowę uwiązaną na podwórzu, jeszcze nie wydojoną, strapiony bramin pragnący ją wydoić, przemówił do swojej żony.
3. Aby wydoić krowę, szybko zawołał żonę i rzekł: “O ukochana, krowa jeszcze nie jest wydojona”. Tak zachęcona, przyprowadzia ona cielę.
4. O mędrcy, gospodarz domu, bramin, pragnący mleka, próbował przywiązać cielę do kołka.
5. Ciągnięte za nogę cielę kopnęło. O wielki o dobrych obrzędach, bramin doznał bólu.
6. Rozwścieczony kopnięciem cielęcia, uderzył je mocno kawałkami drewna na opał.
7. Uderzone przez niego cielę zostało całkowicie wyczerpane. Z powodu gniewu bramin nie wydoił krowy ani nie odwiązał cielęcia.
8. Dla przyjemności jaką czerpała z dojenia, krowa głośno zaryczała. Usłyszawszy ryk krowy, cielę powiedziało.

Cielę powiedziało:

9. “O matko, dlaczego płaczesz? Jakie nieszczęście cię spotkało? Proszę, powiedz mi z miłością”. Usłyszawszy to, krowa odpowiedziała.
10. “O synu, wysłuchaj mnie. Chociaż nie jestem w stanie odpowiednio wyrazić mojego smutku, zostałeś uderzony przez niegodziwego człowieka. Dlatego jestem zrozpaczona.”

Sūta powiedział:

11. Usłyszawszy słowa matki, cielę, opierając się na zasadzie poprzednich działań, odpowiedziało, oświecając matkę.
12. “Co należy zrobić? Dokąd powinniśmy iść? Ponieważ wyniki są związane przez poprzednie działania, doświadczamy odpowiednio radości lub smutku.
13. Działania są podejmowane z przyjemnością, a owoce są odbierane ze smutkiem. Nie ma nikogo, kto daje cierpienie i nikogo, kto daje szczęście.
14. To błędne przekonanie, że inny człowiek daje nam smutek lub przyjemność. To także iluzoryczne pojęcie, że to ja robię to czy tamto.
15. Cierpienie lub szczęście wynika z naszych własnych działań. Dlatego działanie jest prominentne i wszystko jest oparte na działaniu.
16. Ty, matka, ja, dziecko i wszystkie żywe istoty jesteśmy związani działaniem. Nie powinnaś ich opłakiwać.”

Sūta powiedział:

17. Usłyszawszy te słowa swojego cielęcia pełne mądrości, zrozpaczona krowa smucąca się za swoim cielęciem, powiedziała tak.

Krowa powiedziała:

18. “O drogi synu, wiem doskonale, że wszyscy ludzie są podporządkowani swoim działaniom. Mimo to, pochwycona przez Māję, czuję się bardzo zrozpaczona.
19. Płakałam bardzo, ale smutek nie ustąpił.” Usłyszawszy te słowa, cielę znów przemówiło do niej.

Cielę powiedziało:

20. “Jeśli to wiesz, to czy można coś zyskać przez płacz? Dlatego porzuć swój smutek.”

Sūta powiedział:

21. Usłyszawszy słowa syna, zrozpaczona krowa westchnęła głęboko i przemówiła do cielęcia.

Krowa powiedziała:

22. “Mój smutek zniknie tylko wtedy, gdy podobne nieszczęście spotka bramina. Mówię ci prawdę.
23. Jutro rano uderzę go swoimi rogami. Bez wątpienia, gdy zostanie uderzony, straci życie.”

Cielę powiedziało:

24. “Owoc poprzednich działań doświadczamy teraz. Jaki owoc zbierzesz w wyniku zabójstwa tego bramina?
25. Gdy zasługi i przewiny się wyrównują, rodzi się w Bharacie. O matko, gdy zostaną wymazane przez radość lub cierpienie, osiąga się wyzwolenie.
26. Czasem działanie jest niszczone, czasem działanie przynosi skutek. Dlatego zaczęłaś popełniać ten niegodziwy czyn.
27. Skąd jestem twoim synem? Skąd ty jesteś moją matką? To czułe poczucie synostwa i macierzyństwa jest daremne. Pomyśl.
28. Gdzie jest matka? Gdzie jest ojciec? Gdzie jest mąż? Gdzie jest żona? Wiedz, że nikt tu do nikogo nie należy. Wszyscy zbierają owoce swoich własnych działań.
29. O matko, wiedząc to, z wysiłkiem odrzuć swój smutek. Jeśli pragniesz przyjemności później, powinnaś spełniać tu dobre uczynki.”

Krowa powiedziała:

30. “O synu, wiem to, ale złudzenie mnie nie opuszcza. Jestem bardzo zrozpaczona twoim nieszczęściem. Oddam wet za wet.
31. Znam miejsce, które usuwa grzech zabójstwa bramina. Idąc tam, mogę pozbyć się grzechu zabójstwa bramina.”

Sūta powiedział:

32. O znakomici bramini, usłyszawszy te słowa matki krowy, cielę zachowało milczenie. Nie powiedziało nic więcej.
33. O wielcy mędrcy, usłyszawszy tę niezwykłą rozmowę między dwojgiem, pielgrzymujący bramin był zaskoczony i rozmyślał w sobie.
34. “Odejdę rano dopiero po ujrzeniu niezwykłej konsekwencji. Sam udam się do tego świętego miejsca.”
35. O bramini, po takim rozmyślaniu pielgrzymujący bramin, oddany swojej matce, był zaskoczony. On i jego służący poszli spać.
36. Gdy nastał świt, gospodarz domu wstał. Budząc podróżnego, wypowiedział te słowa.

Bramin powiedział:

37. “Dlaczego śpisz? Już świt. Wyrusz w podróż do miejsca, do którego pragniesz się udać.”
38. Odpowiedział: “Proszę posłuchać, o braminie, mój służący ma ostry ból brzucha. Zostaniemy trochę dłużej i potem pójdziemy.”

Sūta powiedział:

39. Wymyślając taki pretekst, człowiek nadal spał, pragnąc poznać szczegóły niezwykłego zdarzenia, które go bardzo zaskoczyło.
40. W czasie dojenia bramin, który chciał gdzieś pójść w interesach, powiedział do swojego syna.

Ojciec powiedział:

41. „O synu, wychodzę w interesach. Mój drogi, uważnie wydój naszą krowę.”

Sūta powiedział:

42. Po tych słowach bramin wyszedł z domu. Potem syn wstał i odwiązał cielę.
43-44. Krowa sama podeszła do niego, aby ją wydoił. Syn bramina, spragniony mleka, wziął zrozpaczone cielę uderzone przez ojca blisko krowy, aby je przywiązać. Rozwścieczona krowa uderzyła go rogiem.
45-46. Chłopiec, uderzony w czułe miejsce, upadł nieprzytomny. Ludzie zebrali się tam, mówiąc: “Och, chłopiec został uderzony przez krowę. Przynieście wodę! przynieście wodę!” Zanim zdążyli coś zrobić, chłopiec zmarł.
47. Gdy chłopiec zmarł, powstał wielki lament. Jego matka była pogrążona w smutku. Płakała raz po raz.
48. “Co mam robić? Dokąd mam iść? Kto może usunąć mój smutek?” Po takim lamentowaniu uderzyła krowę i wypuściła ją.
49. Krowa, która była biała, natychmiast stała się czarna. Ludzie wołali do siebie: “O patrzcie, o patrzcie.”
50. Widząc to zaskakujące zdarzenie, bramin podróżnik wyruszył i podążył za krową, gdy uciekała.
51-52. Podnosząc ogon, krowa uciekła do rzeki Narmady. Podszedłszy blisko świątyni Nandikeśa, zanurzyła się trzykrotnie w wodach Narmady. Odzyskała swój biały kolor i odeszła tą samą drogą, którą przyszła. Bramin był zaskoczony.
53. Ach, błogosławione jest to święte miejsce, które usuwa grzech zabójstwa bramina. Bramin i służący wykąpali się tam.
54. Po świętej kąpieli wyruszyli w podróż, wychwalając rzekę. Po drodze spotkali piękną dziewicę, całą ozdobioną klejnotami.

Ona powiedziała:

55. “O braminie-podróżniku, dokąd idziesz w takim oszołomieniu? Odrzucając wszelki podstęp, powiedz mi tu prawdę.”
56. Usłyszawszy te słowa, bramin opowiedział wszystko prawdziwie. Bramin został ponownie poproszony przez kobietę: “Zostań tu”.
57. Usłyszawszy jej słowa, bramin zatrzymał się i odpowiedział pokornie: “Wypowiedz to, co pragniesz powiedzieć.”
58. Powiedziała ponownie: “W świętym miejscu, które właśnie widziałeś, porzuć kości swojej matki. Dlaczego miałbyś iść gdzie indziej?
59. O znakomity podróżniku, twoja matka przybierze boską formę i natychmiast osiągnie dobry cel Śiwy.
60. O znakomity braminie, w miesiącu Waiśākha, w pomyślny siódmy dzień w jasnej połowie, Gaṅgā zawsze tu przybywa.
61. Dzisiaj jest ten siódmy dzień. Rzeka jest tam w formie Gaṅgi.” Tak mówiąc, kobieta zniknęła. O znakomici mędrcy, to była sama Gaṅgā.
62. Bramin wrócił. Gdy tylko wrzucił połowę kości swojej matki z zawiniątka do świętej rzeki, zdarzyło się coś niezwykłego.
63-64. Ujrzał swoją matkę obdarzoną boską formą. Powiedziała ona: “Jesteś błogosławiony. Wypełniłeś swój obowiązek. Rodzina została przez ciebie uświęcona. Oby twój majątek, zboże, długowieczność i ród rozkwitły.” Często błogosławiąc syna, poszła do nieba.
65. Po długim czasie cieszenia się tam znakomitym szczęściem, osiągnęła wspaniały cel, dzięki łasce Śiwy.
66. Jej syn, bramin, wrzucił również pozostałe kości. Był bardzo uradowany w swoim umyśle. Z zadowoloną duszą wrócił do swojego domu.