Koṭirudra Saṃhitā – Rozdział 21 – Pochodzenie Dźjotirliṅgi Bhīmeśwara

Sūta powiedział:

1. Pragnąc przynieść mu korzyść, Śiwa i jego Gaṇowie pozostał przy swoim wielbicielu. Aby go chronić, pozostał tam w ukryciu.
2. W międzyczasie władca Kāmarūpy rozpoczął wielką medytację przed glinianym wizerunkiem Śiwy.
3. Wtedy ktoś doniósł Rākszasie: „Król odprawia czarną magię przeciwko tobie.”

Sūta powiedział:

4. Usłyszawszy to, Rākszasa wpadł w furię. Chcąc go zabić, chwycił miecz i rzucił się na króla.
5-6. Widząc gliniany wizerunek Śiwy, Rākszasa pomyślał: „Medytując nad tym wizerunkiem, on coś knuje. Dlatego zabiję go wraz ze wszystkimi jego towarzyszami.” Tak myśląc, skrajnie rozwścieczony Rākszasa przemówił.

Bhīma powiedział:

7. „O nikczemny królu, co tutaj robisz? Powiedz mi prawdę, wtedy cię nie zabiję. W przeciwnym razie z pewnością cię zabiję.”

Sūta powiedział:

8. Usłyszawszy jego słowa, władca Kāmarūpy, pełen wiary w Śiwę, pomyślał w sercu:
9. „Co ma się wydarzyć, to się wydarzy. Nie ma nic, co mogłoby to powstrzymać. Wszystko jest skutkiem wcześniejszych czynów, a Śiwa rozdziela ich owoce.
10. Litościwy Pan z pewnością obecny jest w tym glinianym wizerunku. To on wykonuje moje zadanie. Kim jest ten Rākszasa? Skąd się wziął?
11. Pan Śiwa słynie w Wedach z dochowywania obietnic. Spełnia je w imię swoich wyznawców.
12. Obietnica brzmi: „Jeśli i kiedy jakakolwiek straszliwa istota dręczy mojego wyznawcę, zabiję tę nikczemną istotę, by go ocalić. Nie ma co do tego wątpliwości.””
13. Tak pokrzepiony i medytujący nad Panem Śiwą, król przypomniał mu o tej obietnicy – w myślach i z oddaniem.
14. „O Panie, jestem twój. Czyń, co zechcesz. Powiem mu prawdę. Uczyń to, co przyniesie mi dobro.”
15. Tak rozmyślając, król, związany więzami prawdy, wypowiedział prawdę, lekceważąc Rākszasę.

Król powiedział:

16. „Czczę Pana Śiwę, który chroni swoich wyznawców, który jest władcą wszystkich istot – ruchomych i nieruchomych – i który jest wolny od ułomności.”

Sūta powiedział:

17. Usłyszawszy te słowa króla Kāmarūpy, Bhīma zagrzmiał głosem, a jego ciało drżało od gniewu.

Bhīma powiedział:

18. „Twój Śiwa jest mi znany. Co może mi uczynić? Mój wuj uczynił go swoim sługą.
19. Pragniesz mnie pokonać, opierając się na jego sile? Zatem rzeczywiście już wszystko pokonałeś. Nie potrzebujesz żadnego wahania.
20. Dopóki Śiwa, twój obrońca, nie ukaże mi się, możesz mu służyć jako swojemu panu – nie w przeciwnym razie.
21. Jeśli mi się ukaże, o królu, wszystko stanie się jasne pod każdym względem. Dlatego usuń te wszystkie wizerunki Śiwy.
22. W przeciwnym razie spotka cię wielki strach – nie ma co do tego wątpliwości. Jestem sprawcą straszliwych czynów i zniszczę twojego pana.”

Sūta powiedział:

23. Usłyszawszy jego słowa, król Kāmarūpy, który miał niezachwianą wiarę w Śiwę, natychmiast odpowiedział Rākszasowi.

Król powiedział:

24. „W twoich oczach jestem nikczemnym i nieświadomym głupcem, lecz nigdy nie porzucę Śiwy. Mój Pan, który jest najdoskonalszy ze wszystkich, nigdy mnie nie porzuci.”

Sūta powiedział:

25. Usłyszawszy słowa króla, który poświęcił duszę Śiwie, Rākszasa zaśmiał się i natychmiast odpowiedział królowi.

Bhīma powiedział:

26-27. „On jest pijany. Żebrze każdego dnia. Co on wie o własnej formie? Jaka trwałość może być w Joginie, jeśli chodzi o ochronę swoich wyznawców?” Tak pomyśl i trzymaj się z dala od wszystkiego. Twój Pan i ja staniemy do walki.”

Sūta powiedział:

28. Tak wyśmiany, znakomity król, wyznawca Śiwy, niezachwiany w swych obrzędach, przemówił bez lęku do Bhīmy, który przynosił ludziom cierpienie.

Król powiedział:

29. „O nikczemny Rākszaso, słuchaj. Nie ulegnę twoim groźbom. Jeśli zbłądziłeś, to skąd twoja siła?”

Sūta powiedział:

30. Tak napomniany przez króla, demon go zganił i cisnął swój straszliwy miecz w gliniany wizerunek.
31. „Zobacz już teraz siłę twojego pana tak miłego wyznawcom.” – mówiąc to, potężny demon roześmiał się w towarzystwie Rākszasów.
32. O bramini, gdy tylko miecz dotknął glinianego wizerunku, objawił się z niego Śiwa.
33. „Zobacz, jestem Bhīmeśwara. Objawiłem się, by chronić mojego wyznawcę. To mój pradawny zwyczaj, by zawsze chronić wyznawcę.
34. Już za chwilę zobaczysz moją siłę, miłą wyznawcom.” – po tych słowach rozłupał miecz na dwoje swoim Pināką.
35. Wtedy Rākszasa cisnął dzidę. I ta dzida nikczemnego Rākszasy została roztrzaskana przez Śiwę na sto kawałków.
36. O bramini, potem rzucił w Śiwę włócznią. I ona została rozbita na sto tysięcy kawałków przez Śiwę jego strzałami.
37. Następnie rzucił w Śiwę wielką żelazną maczugę. W okamgnieniu również ona została rozbita przez Śiwę jego trójzębem na kawałki drobne jak nasiona sezamu.
38. Wtedy wybuchła straszliwa walka między sługami Śiwy a Rākszasą. Przerażała ona wszystkich świadków cierpieniem.
39. W jednej chwili cała ziemia zadrżała. Oceany i góry zatrzęsły się z poruszenia.
40. Bogowie i mędrcy byli bardzo zaniepokojeni. Mówili między sobą: „Na próżno błagaliśmy Śiwę.”
41. Przyszedł tam Nārada i z dłońmi złożonymi w geście czci oraz skłonioną głową poprosił Śiwę, niszczyciela cierpień.

Nārada powiedział:

42. „O Panie, przebacz, o przyczyno gwałtownego poruszenia. Czy trzeba sztyletu, by przeciąć źdźbło trawy? Niech demon szybko zginie.”
43. Usłyszawszy tę prośbę Pan Śiwa obrócił Rākszasę w popiół jednym dźwiękiem „Huṃ” jako swoją bronią.
44. Gdy wszyscy bogowie patrzyli, o mędrcze, Rākszasowie zostali spaleni przez Śiwę w jednej chwili.
45. Tak jak pożar trawi las, tak gniew Śiwy w jednej chwili zniszczył armię Rākszasów.
46. Nikt nie mógł dostrzec nawet popiołów Bhīmy. Spłonął razem ze swymi towarzyszami. Nie pozostał po nim żaden ślad.
47. Płomień gniewu Śiwy rozprzestrzenił się z lasu do lasu. Popioły Rākszasów rozproszyły się wszędzie w lesie.
48. Ognisty płomień gniewu wielkiego Pana Śiwy rozprzestrzenił się po wszystkich lasach. Popioły Rākszasów pokryły całą puszczę.
49. Z tych popiołów wyrosły różne zioła o skutecznym działaniu. Dzięki nim ludzie mogli przyjmować różne formy i cechy.
50. Złe duchy i zjawy uciekają przez moc tych popiołów, o bramini. Nie ma takiego zadania, którego nie można wykonać z ich pomocą.
51. Wtedy Śiwa został poproszony przez bogów i mędrców: „O Panie, powinieneś pozostać tutaj dla dobra ludzi.
52. Ta wzgardzona ziemia, przynosząca cierpienie ludowi Ajodhji, przyniesie pomyślność ludziom na samo twoje spojrzenie.
53. Będziesz znany jako liṅgam Bhīmaśaṅkara, który będzie zawsze czczony. Odwróci nieszczęścia i umożliwi spełnienie wszelkich pragnień.”

Sūta powiedział:

54. Usłyszawszy taką prośbę, Śiwa – dobroczyńca światów, Pan przychylny swoim wyznawcom – pozostał tam na stałe.