Śatarudra Saṃhitā – Rozdział 27 – Wcielenie Dwidźeśwara

Nandīśwara powiedział:

1. O drogi, posłuchaj, udzielę ci wykładu o wcielenie Śiwy, wielkiej duszy, jako Dwidźeśwara (najwyższy bramin), wraz z Śiwą. Jest ono przyjemne dla ludzi szlachetnych.
2-3. O drogi, opisałem ci już wspaniałego króla Bhadrāju, którego Śiwa pobłogosławił pod postacią byka. Aby sprawdzić jego niezłomność i pobożność, pan ponownie przejawił się pod postacią głównego bramina. Opowiem ci tę samą historię.
4. O drogi, pokonując wrogów na polu bitwy dzięki mocy Ryszabhy, Bhadrāju zdobył tron.
5. O braminie, czysta dama Kīrtimālinī, córka Ćandrāṅgady i Sīmantinī, została jego żoną.
6. O mędrcze, pewnego razu, po nadejściu wiosny, król Bhadrāju udał się do gęstego lasu wraz ze swoją ukochaną królową, dla zabawy.
7. W tym pięknym lesie król bawił się wraz z ukochaną, która ochraniała tych, którzy szukali u niej schronienia.
8. Wtedy, aby sprawdzić jego niezłomność i pobożność, pan Śiwa i Śiwā urządzili tam swoje boskie zabawy.
9. Śiwa i Śiwā, w swojej boskiej zabawie, przybrali postać bramińskiej pary i za pomocą Māji stworzyli iluzorycznego tygrysa.
10. Niedaleko miejsca, w którym stał król, zaczęli uciekać w wielkim przerażeniu, ścigani przez tygrysa. Krzyczeli i wołali o pomoc.
11. O drogi, król Bhadrāju, czołowy kszatrija, godny by szukać u niego schronienia, zobaczył ich oboje w wielkiej rozpaczy i lamentujących.
12. O czołowy mędrcze, iluzoryczna bramińska para, skrajnie przerażona, przemówiła do króla Bhadrāju.

Bramińska para powiedziała:

13. „O wielki królu, o najznakomitszy spośród znawców cnoty, ocal nas oboje. O wielki panie, ten tygrys pędzi ku nam, aby nas pożreć.
14. To dzikie zwierzę jest jak bóg śmierci. Jest przerażające dla wszystkich istot żywych. Ty, który znasz cnotę – ocal nas, zanim rzuci się na nas i pożre.”

Nandīśwara powiedział:

15-16. Po wysłuchaniu lamentu tej pary, wielki król obdarzony wielkim bohaterstwem natychmiast sięgnął po łuk, lecz pędzący tygrys stworzony z Māji porwał żonę bramina.
17. Straszliwy tygrys pochwycił kobietę, mimo że lamentowała – „O panie, o mężu, o Śiwo, o nauczycielu wszechświata!”
18. Król ugodził tygrysa ostrymi strzałami; lecz nie wyrządziły mu one żadnej szkody. Stał niczym wysoka góra, której nie dotykają ulewy.
19. Potężny tygrys, wcale nie dotknięty pociskami króla, gwałtownie porwał kobietę i uciekł w pośpiechu.
20. Widząc, jak tygrys porywa jego żonę, bramin był bardzo zdezorientowany i, idąc za zwyczajem świata, płakał raz po raz.
21. Po pewnym czasie płaczu, bramin, który był samym Panem, działającym poprzez swoją Māję, przemówił do króla Bhadrāju, rozpraszając jego dumę.

Dwidźeśwara powiedział:

22. „O królu, gdzie są twoje wielkie bronie? Gdzie jest twój wielki łuk, który miał chronić? Gdzie jest twoja siła równa dziesięciu czy dwunastu tysiącom potężnych słoni?
23. Co ci po mieczu? Co po muszli? Co ci po wiedzy o mantrach i pociskach? Co po twojej mocy? Co po sile twoich potężnych pocisków?
24. Wszystko to stało się bezużyteczne, gdyż jesteś niezdolny stawić czoła atakowi dzikiego zwierzęcia.
25. Największym obowiązkiem kszatriji jest chronić przed krzywdą. Gdy ta cnota, dziedzicznie praktykowana w twoim rodzie, zostaje utracona – po co ci życie?1
26. Królowie chronią uciśnionych, którzy szukają u nich schronienia, nawet za cenę życia i majątku. Są znawcami cnoty. Bez tego są jak martwe ciało.
27. Lepsza śmierć niż życie, które nie chroni udręczonych. Żebrak jest lepszy niż bogaty gospodarz, który nie ma natury ofiarnej.
28. Lepiej połknąć truciznę lub wejść w ogień niż przestać chronić uciśnionych, bezbronnych i biednych.”

Nandīśwara powiedział:

29. Usłyszawszy jego lament i krytykę swojej siły, król pomyślał w duchu:
30. „Biada, przez zły los moja męskość została dziś utracona. Dziś moja sława została zniszczona. Popełniłem wielki grzech.”
31. Dziedziczna cnota została przytłumiona. Jestem nieszczęśliwy i zagubiony w umyśle. Z pewnością moje bogactwa, królestwo i długość życia ulegną pomniejszeniu.
32. Poświęcając własne życie, choć drogie, uczynię tego bramina wolnym od żalu – tego bramina, którego żonę porwał tygrys i który bardzo cierpi.
33. Powziąwszy taką decyzję w sercu, ten doskonały król Bhadrāju padł mu do stóp i przemówił pojednawczym tonem.

Bhadrāju powiedział:

34. „O braminie, jestem podłym kszatriją, pozbawionym siły. Zlituj się nade mną. O mądry, nie smuć się. Dam ci to, czego pragniesz.
35. To królestwo, ta królowa, to moje ciało – wszystko jest ci poddane. Czego najbardziej pragniesz?”

Bramin powiedział:

36. „Co może uczynić ślepiec z lustrem? Co po domu temu, kto żyje z jałmużny? Co głupcowi po księdze? Co po bogactwie temu, kto stracił żonę?
37. Dlatego ja, który nie nasyciłem się jeszcze rozkoszami, ale którego żona została porwana, pragnę twej ukoronowanej królowej. Niech zostanie mi dana.”

Bhadrāju powiedział:

38. „Mogę oddać całe moje mienie aż po krańce ziemi, królestwo, konie i słonie, a nawet moje ciało – komukolwiek – ale nigdy nie oddam mojej żony.
39. Grzechu, jaki spada na tego, kto obcuje cieleśnie z żoną innego mężczyzny, nie da się zmyć nawet setkami rytów pokutnych.”

Bramin powiedział:

40. „Niech będzie to straszliwy grzech zabójstwa bramina, niech będzie to grzech picia wina – zgładzę go mocą mojej pokuty. Czym zatem jest grzech obcowania z cudzą żoną?
41. Dlatego daj mi swoją żonę. Nie mam innego pragnienia. Z pewnością pójdziesz do piekła przez niezdolność ochrony udręczonego.”

Nandīśwara powiedział:

42. Na słowa bramina przerażony król pomyślał: „Zaniechanie ochrony to grzech. W tych okolicznościach właściwe jest oddać swoją żonę.
43. Oddam zatem moją żonę temu godnemu braminowi i uniknę grzechu. Zaraz potem wejdę w ogień. Moja sława stanie się wtedy znana.”
44. Powziąwszy taką myśl, rozpalił płonący ogień. Zawołał bramina i podarował mu swoją żonę z wodą.
45. Wziął rytualną kąpiel i stał się czysty. Pokłonił się bogom, trzykrotnie okrążył ogień i z czystym umysłem medytował nad Śiwą.
46. Miał właśnie wejść w ogień z umysłem skupionym na stopach Śiwy, pana wszechświata, gdy Dwidźeśwara objawił się i powstrzymał go.
47-49. Król ujrzał przed sobą pięciotwarzowego, trzyokiego pana z Pināką w dłoni, ozdobionego sierpem księżyca, z opadającymi matowymi włosami, promieniejącymi złotym blaskiem, jaśniejącego jak miliony słońc w zenicie, białego jak włókno łodygi lotosu, odzianego w skórę słonia, z głową skąpaną w falach Gaṅgi, z naszyjnikami z wielkich węży, ozdobionego diademem, pasem, naramiennikami i lśniącymi bransoletami, trzymającego w dłoniach trójząb, miecz, pocisk Khaṭwāṅga, sztylet, tarczę, jelenia, mistyczny znak ochrony, osiem przedmiotów czci i Pinākę, siedzącego na byku i o błękitnej szyi.
50. Wtedy z nieba spadły boskie deszcze kwiatów. Rozbrzmiały boskie instrumenty. Niebiańskie nimfy śpiewały i tańczyły.
51. Wiszṇu, Brahmā, Indra i inni bogowie – z wyjątkiem Nārady i innych mędrców – także tam przybyli, wychwalając go.
52. Gdy król patrzył z dłońmi złożonymi w pokorze i oddaniu, wybuchła wielka radość, która wzmogła uczucia bhakti.
53. Wizja Pana spotęgowała jego szczęście. Nieprzerwane łzy oblewały jego ciało. Miał gęsią skórkę i zaciśnięte gardło. Z dłońmi złożonymi w czci, wychwalał Pana.
54. Najwyższy Pan, skarbnica miłosierdzia, i jego małżonka Pārwatī byli bardzo zadowoleni. Wtedy Pan przemówił do niego tymi słowami:
55. „O królu, jestem usatysfakcjonowany twoim oddaniem bardziej niż twoją pobożnością. Wymień dar, który ty i twoja żona pragniecie wybrać. Z pewnością wam go dam.
56. To, aby sprawdzić twoje uczucia i emocje, przybrałem postać bramina i zbliżyłem się do ciebie. Ta, którą porwał tygrys, to sama bogini Śiwā.
57. To był iluzoryczny tygrys, którego nie mogły dosięgnąć twoje strzały. Chciałem wystawić twoją odwagę na próbę, żądając twojej żony.”
58. Usłyszawszy słowa Pana, król Bhadrāju wychwalał go i pokłonił się z pochyloną głową.

Bhadrāju powiedział:

59. O Panie, już sam fakt, że stałeś się dla mnie widzialny, Ty, poszukiwany przez Słońce świata doczesnego – jest wielkim darem.
60. O Panie, skoro z litości chcesz mi udzielić daru, wybieram go jak wielki bhakta2 wybiera od swego Pana, dawcy łask.
61-62. O wielki Boże, mój ojciec Wadźrabāhu z żoną, o Panie, ja, sługa u twoich stóp wraz z moją żoną, waiśja Padmākara i jego syn Sanaja – spraw, o wielki Panie, abyśmy wszyscy mieszkali blisko Ciebie.

Nandīśwara powiedział:

63. Wtedy królowa, jego żona, Kīrtimālinī, przebłagała Śiwę z oddaniem i poprosiła o wspaniały dar.

Królowa powiedziała:

64. O Najwyższy Boże, Ćandrāṅgada – mój ojciec i Sīmantinī – moja matka, proszę, aby oboje mogli z radością przebywać blisko Ciebie na zawsze.

Nandīśwara powiedział:

65. Uradowany pan Gaurī, przychylny swoim bhaktom, rzekł: „Niech tak będzie” – i udzielił im upragnionych darów, po czym natychmiast zniknął.
66. Otrzymawszy łaskę pana z trójzębem, Bhadrāju z miłością cieszył się wieloma przyjemnościami w towarzystwie Kīrtimālinī.
67. Bez przeszkód w wykonywaniu swej władzy rządził królestwem przez dziesięć tysięcy lat. Następnie przekazał królestwo synowi i udał się blisko Śiwy.
68. Król Ćandrāṅgada i królowa Sīmantinī czcili Śiwę z oddaniem i osiągnęli Jego stopy.
69. Tak oto opisałem wielkie wcielenie Pana Śiwy jako Dwidźeśwara. Przyniosło ono wielką błogość Bhadrāju.
70. Ten, kto czyta lub słucha tej świętej opowieści o wcieleniu Dwidźeśa, Śiwy o pobożnej sławie, udaje się do królestwa Śiwy.
71. Ten, kto słucha tego codziennie lub opowiada to z uwagą, nie odchodzi od obowiązku i osiąga wyzwolenie po śmierci.

Przypisy:

  1. Por. Raghuwaṃśa 2.53. ↩︎
  2. W tekście sanskryckim należy czytać „bhaktoṃ” zamiast „tjakto”. ↩︎