Rudra Saṃhitā (5) – Rozdział 23 – Znieważona cnota Wryndy

Wjāsa powiedział:

1. O wszechwiedzący Sanatkumāro, opowiedz proszę, o wymowny, co uczynił tam Wiszṇu? W jaki sposób zbłądziła ona z drogi cnoty?

Sanatkumāra powiedział:

2. Po przybyciu do miasta Dźalandhary, Wiszṇu postanowił naruszyć czystość Wryndy.
3. Najznakomitszy spośród tych, którzy władają iluzją, przybrał cudowną postać i zatrzymał się w miejskim parku. Sprawił, że Wryndā miała sen.
4. Łagodna Wryndā, żona Dźalandhary, choć prowadziła życie zgodne z rytuałami, miała bardzo zły sen w nocy z powodu mocy iluzji Wiszṇu.
5. W tym śnie, będącym wynikiem māji Wiszṇu, ujrzała nagą postać swego męża, namaszczoną olejem i siedzącą na byku.
6. Zmierzał on w kierunku południowym. Jego głowa była całkowicie ogolona. Miał na sobie czarne kwiaty jako ozdobę. Usługiwało mu wielu Asurów. Całkowicie otaczała go ciemność.
7. Później, pod koniec nocy, miała różne złe sny, takie jak ten, że całe miasto, wraz z nią samą, nagle zostało zatopione w morzu.
8. Następnie kobieta obudziła się, wciąż myśląc o śnie, który miała. Zobaczyła wschodzące słońce z dziurą pośrodku, które ciągle bladło.
9. Uznawszy to za zły omen, przerażona kobieta zaczęła płakać. W przestronnych tarasach i wieżach pałacu nie czuła się szczęśliwa.
10. Z dwiema przyjaciółkami udała się wtedy do miejskiego parku. Nawet tam nie mogła zaznać spokoju.
11. Następnie, przygnębiona i ponura żona Dźalandhary wędrowała od lasu do lasu. Nie była nawet świadoma samej siebie.
12. Wędrująca kobieta ujrzała dwóch demonów o strasznych lwich twarzach i błyszczących, zakrzywionych zębach przypominających kły.
13. Bardzo przerażona na ich widok, uciekła stamtąd i zobaczyła milczącego ascetę o spokojnym obliczu przebywającego w towarzystwie ucznia.
14. Ze strachu objęła jego szyję swymi delikatnymi dłońmi podobnymi do pnączy i wyszeptała: „O mędrcze, ratuj mnie. Uciekłam do ciebie.”
15. Widząc roztrzęsioną kobietę ściganą przez demony, mędrzec odgonił ich donośnym okrzykiem „Hum”.
16. O mędrcze, widząc ich uciekających i przerażonych samym dźwiękiem Huṃkāra, żona króla Daitjów doznała w sercu wielkiego zdumienia.
17. Uwolniona od strachu, pokłoniła się wielkiemu mędrcowi ze złożonymi dłońmi i padła przed nim na twarz. Wryndā przemówiła:

Wryndā powiedziała:

18. „O przywódco mędrców, o oceanie miłosierdzia, o ty, który uwalnia innych od cierpienia, ocaliłeś mnie od tego strasznego niebezpieczeństwa ze strony nikczemnych demonów.
19. Jesteś wszechmocny we wszystkim. Jesteś wszechwiedzący. Mimo to pragnę ci coś przedstawić. Proszę, wysłuchaj mnie.
20. O panie, Dźalandhara, mój mąż, wyruszył do walki ze Śiwą. O ty, święty, o czystych rytuałach, jak mu się wiedzie w tej wojnie? Powiedz mi, proszę.”

Sanatkumāra powiedział:

21. Usłyszawszy jej słowa, mędrzec udawał milczenie. W pełni świadomy środków osiągnięcia swych egoistycznych celów, spojrzał na nią współczująco.
22. W tym czasie pojawiły się tam dwie dostojne małpy i stanęły, kłaniając się przed nim. Na znaczący ruch jego brwi, ponownie wzbiły się w niebo.
23. O wielki mędrcze, w mgnieniu oka powróciły, niosąc ze sobą głowę, ciało i kończyny jego (Dźalandhary) i stanęły przed mędrcem.
24. Na widok głowy, ciała i kończyn swego męża, Wryndā zemdlała, głęboko poruszona cierpieniem swego pana.

Wryndā powiedziała:

25. „O panie, niegdyś zabawiałeś mnie miłymi rozmowami. Jak to możliwe, że teraz nie przemawiasz do mnie, swojej cnotliwej ukochanej?
26. Jak to się stało, że ty, który pokonałeś wszystkich bogów, w tym Gandharwów i Wiszṇu, ty, który zdobyłeś trzy światy, zostałeś teraz zabity przez biednego ascetę?
27. O szlachetny Daitjo, nie znałeś prawdy o Śiwie ani nie zważałeś na moje słowa: ‘Śiwa jest Najwyższym Brahmanem.’
28. Służąc ci, zrozumiałam, że nie wynikało to z pychy, lecz z twojego związku ze złymi ludźmi, że uczyniłeś to wszystko.”
29. Mówiąc te i inne słowa lamentu, jego ukochana żona, wierna cnotom, płakała na różne sposoby z bólem w sercu.
30. Następnie, nieco się opanowując i głęboko wzdychając z żalu, pokłoniła się znakomitemu mędrcowi ze złożonymi dłońmi.
31. „O znakomity mędrcze, skarbnico miłosierdzia, chętny do niesienia pomocy, o łagodny panie, zlituj się nade mną i przywróć życie memu panu.
32. O wielki mędrcze, wiem, że jesteś zdolny przywrócić go do życia. Dlatego proszę, wskrześ mojego ukochanego męża.”

Sanatkumāra powiedział:

33. Po tych słowach, cnotliwa żona Daitji padła mu do stóp, wzdychając z żalu.

Mędrzec powiedział:

34. Tego Daitji nie da się wskrzesić, ponieważ został zabity przez Śiwę na polu bitwy. Ci, którzy zostali zabici przez Śiwę w bitwie, nigdy nie powracają do życia.
35. Mimo to, znając odwieczną Dharmę, że tym, którzy szukają schronienia, należy udzielić ochrony, wskrzeszę go z litości.

Sanatkumāra powiedział:

36. Po tych słowach i przywróceniu go do życia, o mędrcze, ten mędrzec, który był Wiszṇu, najznamienitszy spośród władających māją, zniknął z tego miejsca.
37. Dźalandhara, ożywiony przez niego, wstał. Uradowany w sercu objął Wryndę i pocałował ją w twarz.
38. Widząc swego męża, Wryndā również się ucieszyła. Zapomniała o swoim smutku. Uznała wszystko za sen.
39. Rozradowana w sercu i z obudzonymi wszystkimi uśpionymi namiętnościami, bawiła się z nim przez wiele dni pośród tego lasu.
40. Pewnego razu, po zakończonym akcie miłosnym, rozpoznała, że to Wiszṇu. Wryndā zgromiła go ze złością i tak powiedziała.

Wryndā powiedziała:

41. Biada temu występkowi Wiszṇu, który naruszył cześć cudzej żony. Teraz rozpoznałam cię jako tego, który włada māją, przybierającego postać ascety.

Sanatkumāra powiedział:

42. O Wjāso, wypowiedziawszy te słowa w wielkim gniewie, ukazała swą olśniewającą moc jako niezłomna, cnotliwa kobieta i rzuciła klątwę na Wiszṇu.
43. O nikczemny wrogu Daitjów, plugawiący cnotę innych, o niegodziwcze, przyjmij ode mnie tę klątwę, potężniejszą niż wszyscy ludzie.
44. Dwaj, których postawiłeś przede mną, staną się Rākszasami1 i porwą twoją żonę.
45. Będziesz cierpiał z powodu rozłąki z żoną, błąkając się z Śeszą, „panem węży”, który tutaj przyjął postać twojego ucznia.2 Będziesz szukał pomocy małp w lesie.3
46. Po tych słowach Wryndā weszła w ogień, mimo prób powstrzymania jej przez Wiszṇu, który był oczarowany jej wdziękiem.
47. O mędrcze, wówczas Brahmā i inni bogowie zebrali się na niebie w towarzystwie swych żon, by być świadkami zbawienia Wryndy.
48. Na oczach stojących tam bogów, wielka świetlistość żony Dźalandhary natychmiast udała się do Śiwaloki.
49. Blask Wryndy zlał się z Pārwatī. Wśród rzędów bogów stojących w niebie rozległ się wielki okrzyk „Zwycięstwo!”.
50. O mędrcze, w ten sposób wielka królowa Wryndā, znakomita córka Kālanemi osiągnęła najwyższe zbawienie dzięki mocy swej czystości.
51. Wiszṇu myślał o Wryndzie z wyrzutem. Dym i kurz z jej stosu pogrzebowego zakryły jego twarz. Stał tam bez spokoju, mimo że liczne zastępy bogów i Siddhów go pocieszały i zachęcały.

Przypisy:

  1. Dwaj Rākszasowie wspomniani tutaj to Mārīća i Rāwaṇa, którzy uprowadzili Sītę, żonę Rāmy, siódmej inkarnacji Wiszṇu. ↩︎
  2. Wyrażenie „władca węży” oznacza Lakszmaṇę, który uważany jest za inkarnację Śeszy. ↩︎
  3. Wspomniane tutaj małpy to Sugrīwa, Hanūmān, Nala, Nīla i inni. ↩︎